poniedziałek, 1 lipca 2013

Dzień 7, Tbilisi, Uplistsikhe, Gori

Po sutej kolacji ok północy postanowiliśmy pójść spać. Tym razem już nie byliśmy sami, ok. 3 nad ranem podobnie jak my dojechały 2 młode Japonki. Rano pobudka, sute śniadanie złożone z melona, arbuza, papryki, chleba szoti, sera i ....kabanoso-parówko-frankfurterek których pewnie w kraju bym nie tknął. Tutaj jako zatwardziały mięsożerca się pokusiłem. To wszystko pod podłą herbatkę lub znacznie lepsze oranżady. Po śniadaniu cel... Uplistsikhe w Kartli Wewnętrznej. Za radą Iriny udaliśmy się metrem na dworzec Didube i tam szukaliśmy marszrutki. Okazało sie że nikt tam nie jeździ i że musimy wynająć całego busa. Po krótkich targach ustaliśmy cene na 120 GEL i w drogę...

 


Kierowca był młody i jak sie potem okazało znał drogę do Gori, za to dalej ni chu chu.W rezultacie zamiast 70 km drogą przez Mtskhetę i Akhaltsikhe pojechaliśmy troszkę na około przez rodzinne miasto Stalina robiąc 90 km w jedna stronę.




Zauważyłem zmieszanie naszego drivera nieznajomością trasy i zafundowałem mu lody :). Dotarło wtedy chyba do niego że niema sie czym przejmować i zaczął się zachowywać jak typowy Gruzin. Z zestresowanego młokosa stał sie wesołym rozgadanym gościem, wesoło pytającym o drogę napotkanych przechodniów. Po ok. 2 h jazdy dotarliśmy do Uplistsikhe. Okazało sie nasz Gruzin nie miał pojęcia że cos takiego w ogóle jest. To zupełnie jak u nas "cudze chwalicie, swego nie znacie"

W dole widać pozostałą część miasta

Dolina rzeki


Jak podają przewodniki jest to największe skalne miasto w Gruzji, według mnie nie do końca. Powinno być jest to największe miasto którego częścią było skalne miasto. Bowiem sam kompleks klasztorny wykuty w skale nie jest większy od Wardzi którą odwiedziliśmy później i to nie biorąc pod uwagę 2/3 które się osunęły. Wszystkie przewodniki pokazują tylka część wykuta w skałach, a przecież resta miasta znajduje si ep poniżej nad brzegiem rzeki





Uplistsikhe znaczy "Miejska Twierdza". Odnalezione początki osadnictwa w tym rejonie siegają paleolitu, jednak widoczna "gołym okiem" architektura to czasy rzymskie.
W okresie od VII do IX kiedy Gruzja stała sie Emiratem, a siedzibą Emira była Tblisi, Uplistsikhe stała się stolicą polityczną i siedziba króla.

 


Zwiedzając ruiny spotykamy niezliczoną ilość sporych jaszczurek które wdzięcznie nam pozują. Jesteśmy zachwyceni zarówno dorośli jak i dzieciaki, u nas czegoś takiego niema. Wykute w skale komnaty i korytarze często mające po kilkanaście metrów robią naprawdę wrażenie.




Jednym z takich korytarzy schodzimy na Mtkwari. Aga postanawia się ochłodzić w rzece, na nic moje ostrzeżenia że raczej się ubłoci........i wyszło na moje.....nie widziałem tego..widziałem za to swoja żonę po uda w szlamie starająca sie wygramolić na twardy grunt. Nie powiem wyglądała całkiem ponętnie w tych "kozaczkach" i mini. Tylko ten zaopach starego szlamu....może gdybym gustował w rusałkach...kto wie...ale tak zaproponowałem jedynie pomoc w doprowadzeniu sie do jako takiej czystości :)



Po drodze zwiedziliśmy jeszcze mini muzeum z historia tego miejsca i wróciliśmy do samochodu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz