poniedziałek, 2 czerwca 2014

Powrót

Niestety z powodów zawodowych musiałem przerwać wędrówkę zanim ja rozpocząłem. :(
Nic na siłę, GSB nie ucieknie, być moż trafię na ładniejszą aurę, dzięki czemu marsz będzie frajdą, a nie wieczną walką z wilgocią.

Duży szacunek dla tych kórzy przemierzają ten szlak przez ostatnie 3 tygodnie.

O 00:40 wróciłem do domu. Ponieważ nie chciałem budzić żony rozbiłem namiot w ogrodzie i tak spędziłem ulewna nockę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz