wtorek, 13 października 2015

Krupówki

Kolana bolą dalej, każdy krok w dół to skrzywienie ust. Postanawiamy w dniu dzisiejszym powłóczyc sie po Krupówkach. Na szczęście nie jest daleko. Wpadam na pomysł by w sklepie Horyzontu kupić sobie kije, bo poprzednie raczej nie nadają się do użytku, dlatego też ich nie zabrałem. Dlaczego akurat w Horyzoncie, bo mają w ofercie Irony za 199 z mocowanie Fast Click. Tak sie składa że wychodzimy prosto na ich sklep, niestety nie posiadają na stanie wybranego modelu, maja w zamian Comperdelle przecenione z 329 na 239 PLN. Kija kupione, podparcie mam...i co dalej. Do głowy przychodzi pomysł, żeby pójśc do Doliny Jaworzynki. Robimy małe zakupy, bulimy po 3 zeta za busa do Kuźnic. 10 minut i siedzimy pod jednym z szałasów. Przez dwie godziny obserwujemy ceprów wracających z Murowańca, jedni przystają inni twardo maszerują przed siebie, niektórzy przytomni inni jak zombi. Z nudów odwala na głupawka, robimy sobie selfie. Posiedzieliśmy, zażyliśmy witaminki D, wracamy do Zakopca. Mariola przypomina sobie o prezencie dla brata, czyli speed po sklepach. W jednym z nich znajduje to czego szukała, a ja pytam sie z głupia frant.
Macie może plecaki Oprey'a?
Odpowiedź brzmi" tak
Stratosa też?
Tak.
Rozmiar LM?
Tak
Nie będac przygotowanym na wydatek rzędy 380-500 PLN zadaje pytanie ostatniej szansy...
Po ile?
Po 230 ....

Co miałem zrobić kupiłem, tym bardziej że polowałem na niego od początku roku i zawsze nie było mnie stać.


czwartek, 17 września 2015

Zakopiec

16 wrzesień, ok. 18 wyruszamy ze znajomymi moją super eco machiną w kierunku Zakopca. Eco dlatego że juz się rozpoczął proces jej bio-degradacji no i że mało kosztuje. Przez ostatnie ćwierć wieku w Zakopcu byłem może 4-5 razy, a Tatrach ze 30. W życiu w nim nie nocowałem. Teraz będzie pierwszy raz. Plan jest taki:

16/17-09 Kimanko w Zakopcu
17-09 Czerwone wierchy.
17/18-09 Nocleg na Hali Ornak
18/20-09 Wielka Fatra lub Beskid lub Gorce z namiotem.

Zdecydowałem się na nocleg w Zakopanem ponieważ, wcześniej wykupiłem bilet na kolejkę na Kasprowy. Samochód miałem zostawić na Campingu żeby nie płacić postojowego pod Kuźnicami. Niestety Pani zaśpiewała mi 12 PLN. Stwierdziliśmy więc że zaparkujemy na BP lub tyle samo zabulę na parkingu. Z parkingu na BP akurat ściągali samochód, a ponieważ nie chciałem skończyć tak samo, zaparkowałem na płatnym parkingu. Moja niechęć do ludków z Zakopca tylko się pogłębiła. 20 zyli za dzień.
A jeszcze jakiś zgred na Krakowskich blachach pomimo tego że widział iż chcę zaparkować tyłem wepchnął się na moje miejsce. (Nie) Grzecznie wyjaśniłem mu co zrobił i "zachęciłem" do zmian
y miejsca. Potem jeszcze tylko 3 zeta od łba za busik i za pięć ósma jestem w Kuźnicach. W Tatrach wieje Halny w związku z czym w dniu wczorajszym kolejka nie kursowała. Przepisy dopuszczają użytkowanie kiedy wiatr nie przekracza 25 m/s. Dziś jest 18 m/s i jest słońce. Mam fart. Jako pierwsi lądujemy na Kasprowym i kierujemy się na Świnicę. Idzie gładko.

Dopóki nie dojdę do łańcuchów. Tam daje się we znaki mój irracjonalny lęk, pokonujemy trzy, przy czwartym wymiękam. Qrde, może następnym razem, nie odpuszczę. Mam ten lęk od 1989 kiedy w wyniku szarpania łańcuchem przez bandę obsmarkańców na wejściu na Giewont zsunąłem się w dół. Czas to zmienić, ale nie dziś.
Zawracam. Zejście idzie nam sprawnie, prawie zbiegam, nie wiem jeszcze że to sie potem na mnie zemści.
Po drodze "zaliczam" Beskid i dziarsko maszeruje dalej w kierunku Hali Ornak przez Czerwone Wierchy, Mijam kilka Młodych Par robiących sobie zdjęcia w tych "pięknych okolicznościach przyrody" Widok na Tatry Słowackie i Ticha Dolinę obłędny, pogoda fantastyczna. Wieje co prawda Halny, ale jest wyjątkowo ciepły.
Kłopoty zaczynają się w okolicy Goryczkowej Czuby, odczuwam ból kolan. Nie jest jeszcze uciążliwy, ale nie wróży nic dobrego. Na dokładkę wzmaga się Halny, jest tak silny że wpycha mnie pod górę. Powoli docieram do Przełęczy Pod Kondracką Kopą.
Na przełęczy masa ludzi, podobnie jak my deliberujących...iść dalej, wracać czy schodzić w Dolinę Kondratową.
Decydujem się na marsz dalej w kierunku Hali Ornak przez Czerwone Wierchy. Wiatr i moje
kolana weryfikują plan. zawracam i schodzę żółtym szlakiem w kierunku Przełęczy Kondrackiej i potem niebieski szlakiem wzdłuż Długiego Giewontu, Dolinę Kondratową do Kuźnic. Zejście które powinno mi zając ok 2,5 godziny zajęło prawie 5 godzin. Po drodze w załomie skalnym wsuwam ze smakiem 4 śniadanie. Nie jest dobrze. Każdy krok to okropny ból, Zobaczę jutro, mam cicha nadzieję że mi przejdzie jak zawsze. Rezygnuje tym samym z noclegu w schronie na Hali Ornak i ponownie kimam na kempingu.











poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Sierpniowy spacer

To miał być 4-dniowy wypad w Tatry Polskie. Wyszedł kurs galopek.
Umówiłem się ze znajomą że pokaże jej i jej synowi troszkę Tatr. Trasa nie miała być skomplikowana. Wiodła od Palenicy Białczańskiej przez Dolinę Roztoki, Dol. Pięciu Stawów Polskich, Przełęcz Krzyżne do Murowańca i Toporowej Cyrhli.

Bez pospiechu wyruszyliśmy rano z Palenicy Białczańskiej szosą w towarzystwie "klapkarzy" na furmankach jadących do Moka.

Tuż koło Wodogrzmotów Mickiewicza skręcamy w Dolinę Roztoki i już w mniejszym tłumie pokonujemy pierwsze ostre podejście wśród świerków. Na nim odpada spora część klapkowiczów. Dalej idziemy spokojnie spacerowym tempem i  docieramy do rozwidlenia szlaków przed Wielką Siklawą. Nie skręcamy na czarny szlak tylko podchodzimy pod wodospad. I tu czeka mnie zaskoczenie,
W.Siklawa ma tylko 2 wodospady, trzeciego brak. Powodem jest prawdopodobnie susza, tylko dlaczego ma ona wpływ na jeziora i żródła wysoko w górach. Niema to wpływu na emocje jakie budzi to miejsce we mnie, tym bardziej że jest tu dzis dodatkowa atrakcja.



To ostatnie podejście do Doliny Pięciu Stawów Polskich*  Podejście szlakiem zielonym prowadzi po skałach po których w "normalnych" warunkach płynie woda, po raz pierwszy widzę je suche.
Po ok kwadransie wchodzimy do piątki, moja reszta wycieczki jest już zmęczona. Nie bardzo wiem czym...ale jest :)

W schronisku dziki tłum, od razu kierujemy się do recepcji i rezerwujemy......glebę...udaje nam się "przytulić" do jakiejś grupy w zbiorówce. :) co zapewnia nam w miare spokojny sen.

Wyjaśnia się sprawa brakującej strugi Siklawy, poziom stawów jest o ok metr niższy niż normalnie, przyczyną są też wyjątkowo niskie opady śniegu w zimie.

Noc jest piękna, wokół stawów masa par korzystających z ciepłego wieczora, wokół schroniska pełnio rozłożonych karimat i śpiworów. Presja jest olbrzymia, nie dziwię się mocnym obostrzeniom regulaminu TPN-u. Taka ilość ludzi nie trzymana choć częściowo w ryzach w bardzo krótkim czasie zniszczyła by ten piękny zakątek naszego kraju. Wiem też że prawdopodobnie zrezygnuję z letnich wizyt w Polskich Tatrach, czułem sie tu jak na Krupówkach.


Nocka jak nocka na glebie, poranna kolejka do WC dłuższa niz zwykle, doskonały moment do sprawdzenia poprawności prawa Murphieg'o że "długość minuty zależy od tego po której stronie drzwi do toalety się znajdujesz" :).

Śniadanie "na trawie" i ruszamy dalej.......

Jest koło 8:30 ruszamy


*jest też Dolina Pięciu Stawów po stronie Słowackiej stąd dopisek Polskie

niedziela, 18 stycznia 2015

Backpacking vs Trekking

Jak połączyć, jak się spakować żeby wyprawa nie zamieniła się w koszmar kojarzący się nam z dźwiganiem ciężkiego mandżura? Tak jak ż żona mieliśmy w Gruzji w 2013 r.

Odpowiedź brzmi ...nie wiem.....mam kilka przemyśleń, ale czy to jest gotowa recepta? na pewno nie....

Teraz jeśli będę chciał połączyć te dwie formy wypoczynku będę sie starał jasno określić szlaki jakim będę się poruszał. Wybiorę trasy które nie będą wymagały ode mnie specjalistycznego sprzętu, takiego jak czekany, raki, rakiety śnieżne, itp.

Wszystko zależy więc od bardzo precyzyjnego określenia celu, tak wiem kłóci się to z moja dewizą "niech się dzieje". Ale podczas naszego wyjazdu do Gruzji wystarczył zrezygnować wejścia na Kazbeg (do którego i tak nie doszło)  żeby nie było potrzeby zabierania" cieplej odzieży, wysokich butów, mat, kuchni, paliwa do kartusza, namiotu itp.


Trasy trekkingowe
Starajmy się obierać tak trasy abyśmy mogli spać w napotkanych domach, schroniskach lub schronach. Wymieniam te trzy możliwości noclegu, oprócz pod chmurką z kilku prostych powodów.
  • Nikt nam nie zabroni przygotować własnego posiłku
  • Nocleg będzie stosunkowo tani  lub free.
  • Spotkamy podobnych do siebie globtroterów, a nie bananową młodzież.
  • Do spania pod "chmurką" jednak potrzebny śpiworek i jakaś mata.

Ponadto nasza odzież nie musi być aż tak bardzo specjalistyczna, przez co wędrując przez miasta nie będziemy wyglądać jak przebierańcy.

Z powyższych przemyśleń wynika chcą połączyć trekking z backpackingiem nie musimy nic zmieniać w naszym bagażu...otóż nie.

Zamiast trampek zabieramy buty z protektorem, cieplejszą odzież niżby to wynikało z klimatu, power bank, czołówkę, wykupujemy dodatkowe ubezpieczenie od przeprowadzenia akcji poszukiwawczej i ratowniczej zamiast zwykłego leczenia. Do apteczki dodatkowo dodajemy środki odkażające do wody. Możemy jeszcze zabrać lekkie rękawiczki z palcami lub bez i tarp, który nas ochroni przed deszczem podczas snu pod chmurką..

Dzięki temu zaoszczędzimy trochę grosza,  oraz skorzystamy na objętości i wadze naszych plecaków. Nie musimy bowiem zabierać ze sobą namiotu, maty, kuchni turystycznej itp.Co jest korzystne także z punktu widzenia wybrania jako środka transportu tanich linii lotniczych. Którymi bez dopłaty za bagaż rejestrowy i tak nie przewieziemy większości gratów.

To tyle na początek, wszelkie uwagi mile widziane :)